czwartek, 13 września 2012

Rzucam bloga!

Hejka Pandziska,
z tej strony "Shakira", czyli Miskab10. Rzucam tego bloga, nie mam na niego czasu. Ale uprawnienia zostawiam, w razie czego. Do zobaczenia na Dziennikarzach Panfu i Reporterach Panfu!

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Wycieczka po Włochach

Hej Pandy!
Dwa tygodnie we Włoszech to trochę mało.
Najbardziej podobała mnie się Motylarnia i Pokaz Mody w Mediolanie,a mi krzywa Wieża w Pizie oraz Koloseum,ale przepyszne były lody włoskie.
Według mnie wszystkie potrawy włoskiej kuchni są pyszne.
Ale może zacznę od początku.
Gdy przyjechał z Shakirą do Włoch,nic nie było tu takiego obcego.Kilka razy już tu byłam,ponieważ mam stamtąd  moje korzenia(tak jak z Bułgarii,Polski i Rumunii,tak zwana mieszanka wybuchowa).
Pierwszego dnia pojechałyśmy oglądać Koloseum było ogromne.Nie wiem jak kiedyś mogły być dla ludzi rozrywką walki gladiatorów.Ja bym nie mogła na to patrzeć.
Następnego dnia pojechałyśmy do krzywej Wieży w Pizie.Ponoć jest ona odchylona od pionu 5m. To bardzo dużo.Niestety można ją widzieć tylko zewnątrz.
Późniejszego dnia pojechałyśmy na pokaz mody był bardzo interesujący.Przyjechały modelki z całego świata.Bardzo mnie się podobała ich klasa i wdzięk jak poruszały się po scenie i czerwonym dywanie.
Następnego dnia cały dzień łaziłyśmy po sklepach z ubraniami.Kupiłam:
-4 bluzki,
-4 sukienki,
-3 spódniczki,
-3 opaski do włosów, 
-2 bluzy,
-2 stroje kąpielowe
-1 tunikę,
-1 parę szortów.
A ja kupiłam:
-5 bluzek,
-3 sukienki,
-4 spódniczki,
-5 par spodni,
-2 kapelusze,
-1 strój kąpielowy.
Zaszalałyśmy!
Następnego dnia  poszłyśmy do Motylarni.Zobaczyłyśmy tam ponad 200gatunków różnych motyli.
Były motyle malutkie i ogromne.Bardzo podobał mi się skalnik bryzeida,a mi modraszek adonis.
Resztę dni leżałyśmy sobie nad Morzem Śródziemnym na małej wysepce Sycylii.Opalałyśmy się i leżałyśmy brzuchami do góry.
Teraz się powoli pakujemy z tego pięknego kraju.
To tyle na dziś
Shakira&Anastasia 
 

 

czwartek, 24 maja 2012

Shakira w Turcji!

Hej Pandy!
Chciałabym opisać swoje wakacje w Turcji.
Najpierw pojechałam na lotnisko. Następnie sprawdzono mi  bagaże,typu przenośne DVD pojechały w specjalnym pudełku na taśmie, a my przeszłam przez bramkę. Jednak nagle zaczęło coś pikać. Piiip piiiip! Co się dzieje? Nagle spostrzegłam, że w kieszeni spodni mam... monetę pięćdziesięciogroszową! Cóż, ona tak pikała... Później obyło się bez ceregieli, czekałam, czekałam... W końcu zabrałam bagaże podręczne i wsiadłam do samolotu. Ulokowałam się przy oknie, aby móc podziwiać widoki. Niestety nie mogę Wam pokazać zdjęcia chmur, ale to było niesamowite! Zupełnie jakbyśmy lecieli po tych chmurach!
W samolocie było dość zimno, siedziałam w bluzie, a na lotnisko miałam wyjść "rękawem". Kiedy weszłam do niego... Boże! Było tam tak gorąco, jakby ktoś wsadził mnie do nagrzewającego się piekarnika... 45 stopni! Było też bardzo duszno.
Nie będę się już rozpisywać o szczegółach. Powiem tylko jeszcze o paru ważnych rzeczach.
A zatem, pokój miałam wygodny, z balkonikiem, z którego można było patrzeć na hotelowe baseny i restauracje. Wszędzie rosły malutkie palmy, a na nich.. banany! Takie maluteńkie, mini banany. Basen był idealnie turkusowy, morze niekoniecznie idealne, ale też było piękne. Jednak gdy usiadłam nad brzegiem morza w stroju kąpielowym, za chwilę miałam pełno żwirowatego piasku w kostiumie, a potężna fala zmiotła mnie na wierzch niczym kamyczek. A kamienie na plaży były piękne! Najładniej wyglądały w wodzie, ale po osuszeniu też. Nie tylko zwykłe szare, ale i brązowe, żółte, zielone... i bardzo duże. Abym nie miała przeciążenia bagażu w samolocie, wyrzuciłam największe.
Oprócz tego zwiedziłam Pamukkale. Niestety, wstałam o czwartej rano, aby się wyrobić. Ale Pamukkale były przepiękne! Jak lodowe tarasy z jeziorkami, z tym że tam należało chodzić boso, a to, co wyglądało na pierwszy rzut oka jak śnieg, było w rzeczywistości niesamowicie gorące! Ukradkiem włożyłam buty.


Tak właśnie wygląda nasze Pamukkale. Oprócz tego wykąpałam się w Basenie Kleopatry, jest bardzo nieprzewidywalny, bo w jednym miejscu ma metr głębokości, a w następnym dziesięć. Na jego dnie znajduje się wiele skał, nawet sobie usiadłam na paru... A to jest Basen Kleopatry:


Nieźle, prawda? W Kapadocji nie byłam, uznałam, że to bezsens, tam trzeba być na 2 dni...
Zaraz pokażę Wam plażę w Turcji:
Haha, żartuję sobie oczywiście :D Jakiś pan miał taki wzór na koszulce na plecach, a kiedy nie widział, zrobiłam mu zdjęcie :D

W drodze powrotnej było trochę zamieszania, bo lot samolotem był okay, bagaże na szczęście doleciały do Bydgoszczy (lotnisko), jednak stamtąd mam dość daleko do domu. Jechałam autokarem około 3 godzin (nie, więcej! nie pamiętam ile dokładnie). Boże, jaką radość poczułam, gdy wbiłam zęby w polską kiełbasę! Aha, wracając do Turcji jeszcze, to zapomniałam opisać najważniejszego! Byłam także w meczecie. Oto on:
Ładny, prawda? W środku też był piękny. Kiedy ja, katoliczka, turystka, wchodziłam do środka, znajdowała się tam grupa dzieci oczekujących na religię. Dziewczynki, jak należy, miały osłonięte chustkami głowy. My też musieliśmy. Dzieci miały na rękach królika, białego, był strasznie fajny. Dały mi potrzymać. Potem dzieci poszły na religię, jakiś pan wyświetlał im tekst na tablicy interaktywnej, ale się nie koncentrowały na lekcji. Ich oczy były wlepione we mnie, zwiedzającą meczet. Potem wyszłam. 

To by było na tyle... Ogółem w Turcji bardzo mi się podobało!
Pozdrawiam, Shakira

środa, 23 maja 2012

Wycieczka po Kopenhadze

Hej Pandy!
Mnie cały czas ciekawi to malutkie państewko zwane Danią.Jest niby malutkie,ale do niej należy największa wyspa świata-Grenlandia.
Zwiedziłyśmy mnóstwo wspaniałych miejsc. Ale najbardziej podobało mi się w Legolandzie,mnie też.
Kiedy jak zwykle przyleciałyśmy na lotnisku wszystko było obce.Język, tradycja i kultura.Było nam trochę nieswojo.Lecz chłopak złapał mnie za rękę,a ja pociągnęłam Shakirę za sobą i mężczyzna przedstawił się nam.Nazywał się Hans i był przewodnikiem wycieczki. Zjadłyśmy przepyszną kolację i było tam mnóstwo pyszności...
STOP!Anastasiu.
Następnego 4 dni zwiedzałyśmy Legolandu,czyli krainę klocków Lego.Z Anastasią zrobiłyśmy sobie małą sesję zdjęciową.Zwiedziłyśmy 8 kraina,każda była inna.Każda miało mnóstwo fantazji i atrakcji.Ponoć cały Legoland jest zbudowany z 58 milionów klocków.
To ogromna liczba,ale to nie wszystko.Płynęłyśmy wielkim statkiem.Puściłyśmy się tak zwaną morską przygodę.Było fantastycznie.
Ostatniego dnia udałyśmy się do Minilandu.Tam znajdowały się wszystkie najsłynniejsze zabytki.Były miniaturowej wielkości.Mnie zainspirowała krzywa Wieża w Pizie, a mnie Statua Wolności.
Ups! Musimy się już zbierać,bo nie zdążymy na odprawę.
Ale nie pożegnałam się z Hansem.
Masz przecież jego numer telefonu. 
Dobra,to tyle naszych wspaniałych przygód z Kopenhagi.
Do usłyszenia
Anastasia&Shakira

piątek, 18 maja 2012

Powitanie - Shakira!

Hejka moje kochane futrzaste Pandziska!!!
No, przepraszam, zapędziłam się trochę. Ale to nieważne. Więc tak: jestem przyjaciółką Anastasi w rzeczywistości. Mieszkamy przy tej samej ulicy, ledwo dwa domy od siebie. Anastasia jest ode mnie starsza o rok, ma prawie 13 lat i chodzi do VI klasy, a ja mam prawie 12 lat i chodzę do V klasy.
Lubię w szkole j. angielski, przyrodę i matematykę. Może znacie Pandy kwiatuszek84, Luna_Luna, didini i Lusiaa3 - chodzą ze mną do klasy. A ja mam na Panfu nick miskab10. 
W czasie wolnym lubię jeździć latem na rowerze i na rolkach, a zimą na łyżwach. Oprócz tego jestem zapaloną bloggerką - spotkacie mnie na: Dziennikarzach Panfu (założyłyśmy z Anastasią), Miskab10 w Panfu, Opowieściach z Bitterlandii,Znawcach Panfu,  Panfu pod lupą... I nie zliczę na ilu jeszcze! 
Tutaj będę pisać jako Shakira. Nie ukrywam, lubię tę piosenkarkę :D Stąd nazwa. 
Nie będę Was zanudzać. Już niedługo napiszę o moich wycieczkach, bye!
Pozdrawiam, Shakira :)

czwartek, 17 maja 2012

Wycieczka po Amsterdamie i okolicach

Hej Pandy!
Ostatnio byłam w Amsterdamie i jego okolicach.Zwiedziłam mnóstwo zabytków,choć najbardziej mi się podobało w Fabryce Serów.Ale może zacznę od początku.
Kiedy przyleciał na lotnisku ciocia-Ela czekała już na mnie.Zawiozła mnie do swojej skromnej chatki i zjadłam przepyszną kolację.Ciotka obdarowała mnie prezentami i dała mi słynne holenderskie butki- klumpy.













Wygodne są nawet te drewniane butki.Po rozdaniu prezentów poszłam spać.
Następnego dnia rześka,pojechałam z ciocią do Fabryki Serów.Było ich tysiące.Zapamiętałam tylko kilka nazw niektórych serów jak Gouda,Edam i Leerdamer mmm...pycha,ale tego samego dnia pojechałam na targ bardzo drogich serów Alkmarze.Każdego serka spróbowałam po trochu,aż się przejadłam.Tego dnia za serowałam się.
Następnego dnia pojechałam do ''świata''tulipanów.Było tam jak w raju.Nigdy nie widziałam tylu tulipanów.Ale najśmieszniejszego było w tym wszystkim to,że zerwałam sobie kilka tulipanów,ale po kilku godzinach niestety tulipanki zwiędły.Więc później kupiłam cebulki do tulipanów,by je zasadzić na Panfu.
Następnego dnia pojeździłam sobie na rowerach przez cały Amsterdam.Według moich obliczeń zrobiłam 50km na tym rowerku.
Ale jeszcze następnego dnia pojechałam z ciocią oglądać piękne stare słynne wiatraki.
Szkoda,że opuściłam taki cudowny kraj.
Pisała dla Was
Anastasia

środa, 9 maja 2012

Wycieczka do Paryża

Hej Pandy!
Ostatnio byłam w Paryżu.Tydzień w nim to stanowczo za mało.Zwiedziłam mnóstwo wspaniałych zabytków,choć najbardziej podobała mi się panorama Paryża z trzeciego piętra Wieży Eiffla oraz słynny obraz Mona Lisa.Ale może zacznę od początku.
Kiedy dotarłam na lotnisko miałam mnóstwo toreb i w dodatku w ogóle nic nie rozumiałam z tego języka.Panda przechodząca obok mnie,spytała się mnie czy znam język angielski,odparłam,że tak.Panda zaprowadziła mnie do wyjścia.Nie chciałam się z nią rozstawać,była taka przemiła.Więc poprosiłam ją by została moją przewodniczką.Zgodziła się i zawiozła mnie do hotelu.Byłam taka głodna,więc poprosiłam Elizę,by coś mi zamówiła.Niestety zamówiła mi żabie udka,na początku zajadałam się nimi jak naszym pysznym kurczakiem,ale kiedy przyjaciółka powiedziała mi,że to żabie udka.Pobiegłam jak najszybciej mogłam do toalety i zwymiotował.
Następnego dnia poszłam do Disneyland'u i najbardziej spodobały mi lalki.Cały czas mi gra ta melodia.Ale oprócz tego była świetna parada i jazda kolejką górską''Big Thunder Mountains''.
Jeszcze następnego dnia poszłam do Studia Walt'a Disney'a.Oglądałam pokaz kaskaderski oraz byłam w świecie rybki Nemo i na''The Twilight Zone Tower of Terror.Dowiedziałam się,że poruszała się z...z...prędkością światła.Niezłe co nie.Może to koniec opowiadań o tej fantastycznej krainie.
Następnego dnia zwiedzałam całe serce Paryża.Najpierw Wieża Eiffla:
-na 1-szym piętrze znajduje się restauracja,
-na 2-gim sklepy z pamiątkami,
-na 3-cim wieża widokowa. 
Piękne widoki widział.Później poszłam do Notre-Dame na początku przestraszyłam się,bo było ogromna kolejka do tego zabytku,ale dosłownie po 3 minutach mogłam oglądać wnętrze pięknej budowli.
Następnie po zwiedzeniu tej budowli,pojechałam metrem do największego we Francji aquaparku.Było super,a najfajniej zjeżdżało się ze zjeżdżalni Kamikadze.
Nie będę więcej pisać,bo mi ucieknie za chwile samolot.
Pisała dla Was
Anastasia 
PS Eliza była moim przewodnikiem do końca wycieczki